29.07.2015

Zasadnicze zmiany w połowach dorszy - rozporządzenie ministra w sprawie sposobu wykonywania rybołówstwa rekreacyjnego



DZIENNIK USTAW  RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ, Warszawa, dnia 22 lipca 2015 r. Poz. 1015 
ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ROLNICTWA I ROZWOJU WSI z dnia 6 lipca 2015 r. w sprawie wymiarów i okresów ochronnych organizmów morskich poławianych przy wykonywaniu rybołówstwa rekreacyjnego oraz szczegółowego sposobu i warunków wykonywania rybołówstwa rekreacyjnego . § 17. Rozporządzenie wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia. 

Ponieważ rozporządzenie reguluje również zasady wędkowania w trollingu, nowe okresy i wymiary ochronne, w tym dla łososiowatych i pozostałych gatunków oraz opłaty, treść rozporządzenia zamieszczam  na końcu w całości.

Przy okazji opłaty na wykonywanie rybołówstwa rekreacyjnego ulegają zmianie w stosunku do ustalonych przez Okręgowe Inspektoraty Rybołówstwa Morskiego na podstawie samej ustawy przed ogłoszeniem rozporządzenia. Obecnie uznane są za przejściowe i wynosiły ... treść oraz interpretacja poprzedniego zapisu wynikającego wprost z ustawy:

2)  okres, na jaki dana osoba fizyczna uzyskuje uprawnienie do wykonywania rybołówstwa rekreacyjnego, przy czym wysokość opłaty nie może przekroczyć odpowiednio:
a)  1/100 wysokości wynagrodzenia – w przypadku tygodniowego okresu połowów,
b)  1/50 wysokości wynagrodzenia – w przypadku miesięcznego okresu połowów,
c)   1/20 wysokości wynagrodzenia – w przypadku 12-miesięcznego okresu połowów.

Oczywiście nie oznacza to, że musimy dokumentować nasze wynagrodzenie a tym bardziej okazywać podczas kontroli oprócz dowodu wpłaty zaświadczenia o zarobkach.  Okręgowy Inspektorat Rybołówstwa Morskiego zdefiniował to w następujący sposób:

Połowy w celach sportowo-rekreacyjnych w polskich obszarach morskich mogą być prowadzone na podstawie: dowodu uiszczonej opłaty przez osoby fizyczne z brzegu lub innych niż statek urządzeń pływających: 
na okres tygodnia 37,83 zł, 
na okres miesięczny 75,67 zł, 
na okres 12 miesięczny 189,17 zł

USTAWA z dnia 19 grudnia 2014 r. o rybołówstwie morskim. Tekst w części -  Rybołówstwo rekreacyjne, przytoczony w całości poniżej. Co to oznacza dla wędkarzy ...?

WYSOKOŚĆ NOWYCH OPŁAT

Zgodnie z rozporządzeniem, o którym mowa od dnia 6 sierpnia br., stawki wyglądać będą następująco a informacja zostanie uaktualniona na stronach internetowych OIRM.

§ 16. 1. Wysokość opłaty na wykonywanie rybołówstwa rekreacyjnego wynosi:
1) 30 zł – w przypadku tygodniowego okresu połowów;
2) 70 zł – w przypadku miesięcznego okresu połowów;
3) 140 zł – w przypadku 12-miesięcznego okresu połowów.
2. Wysokości opłat, określone w ust. 1, pomniejsza się o:
1) 50% – w przypadku emerytów, rencistów oraz dzieci i młodzieży uczącej się w wieku do 24 lat;
2) 75% – w przypadku członków rodzin wielodzietnych posiadających Kartę Dużej Rodziny, o której mowa w ustawie z dnia 5 grudnia 2014 r. o Karcie Dużej Rodziny (Dz. U. poz. 1863).



ZASADNICZE ZMIANY W POŁOWACH DORSZY

1. Limit połowu dorszy dla osoby fizycznej wynosi - 14 sztuk. 
2. Limit ten nie dotyczy połowów dorszy prowadzonych na podstawie zezwolenia, które uzyskują armatorzy komercyjni. W praktyce na jednostkach pływających świadczących rejsy wędkarskie, w myśl nowego rozporządzenia, z dniem 6 sierpnia 2015 nie obowiązują limity.
3. Koniec z dubeltami dorszy - połów wyłącznie na jedną przynętę, czyli albo pilker, albo przywieszka z nieuzbrojonym pilkerem lub ciężarkiem.

Wybrane z rozporządzenia:

§ 2. 1. Na obszarach morskich Rzeczypospolitej Polskiej ustanawia się dla wykonywania rybołówstwa rekreacyjnego wymiary ochronne dla poszczególnych gatunków ryb:
3) dorsza (Gadus morhua) – 35 cm;

§ 5. 1. Połowy prowadzi się wędką o długości wędziska nie mniejszej niż 30 cm, z przymocowaną do niego linką zakończoną:
3. Przy prowadzeniu połowów dorsza ze statku lub innego niż statek urządzenia pływającego dopuszcza się zakończenie linki, o której mowa w ust. 1:
1) sztuczną przynętą z przymocowanym do niej, w sposób elastyczny, haczykiem o nie więcej niż 3 ostrzach rozstawionych w taki sposób, aby nie wykraczały poza obwód koła o średnicy 30 mm lub nie przekraczały szerokości przynęty, lub
2) przyponem zakończonym haczykiem o jednym ostrzu, którego rozwarcie nie przekracza 20 mm, z przymocowaną do niego sztuczną przynętą.

§ 11. Ilość ryb, którą może wyłowić i zatrzymać osoba fizyczna prowadząca połowy w ciągu doby, wynosi nie więcej niż:
6) 14 sztuk – w przypadku dorsza (Gadus morhua), z wyłączeniem połowów prowadzonych na podstawie pozwolenia wydanego na podstawie art. 90 ust. 1 pkt 1 ustawy; 

Art. 90. 1. Wykonywanie rybołówstwa rekreacyjnego na obszarach morskich Rzeczypospolitej Polskiej może być prowadzone na podstawie:
1) pozwolenia na wykonywanie rybołówstwa rekreacyjnego wydanego dla:
a) organizatora zawodów sportowych na prowadzenie połowów z brzegu lub ze statku albo
b) armatora statku na prowadzenie połowów z jego statku;



Tekst w całości ... Na podstawie art. 95 ustawy z dnia 19 grudnia 2014 r. o rybołówstwie morskim (Dz. U. z 2015 r. poz. 222) zarządza się, co następuje:

§ 1. Rozporządzenie określa:
1) wymiary i okresy ochronne organizmów morskich dla wykonywania rybołówstwa rekreacyjnego;
2) szczegółowy sposób i warunki wykonywania rybołówstwa rekreacyjnego;
3) wysokość opłaty, o której mowa w art. 90 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 19 grudnia 2014 r. o rybołówstwie morskim, zwanej dalej „ustawą”.

§ 2. 1. Na obszarach morskich Rzeczypospolitej Polskiej ustanawia się dla wykonywania rybołówstwa rekreacyjnego wymiary ochronne dla poszczególnych gatunków ryb:
1) bolenia (Aspius aspius) – 40 cm;
2) certy (Vimba vimba) – 30 cm;
3) dorsza (Gadus morhua) – 35 cm;
4) gładzicy (Pleuronectes platessa) – 25 cm;
5) jazia (Leuciscus idus) – 25 cm;
6) leszcza (Abramis brama) – 40 cm;
7) lina (Tinca tinca) – 28 cm;
8) łososia (Salmo salar) – 60 cm;
9) miętusa (Lota lota) – 40 cm;
10) nagłada (Scophthalmus rhombus) – 30 cm;
11) okonia (Perca fluviatilis) – 20 cm;
12) płoci (Rutilus rutilus) – 20 cm;
13) sandacza (Sander lucioperca) – 45 cm;
14) siei (Coregonus lavaretus) – 40 cm;
15) storni (Platichthys flesus) – 23 cm;
16) suma (Silurus glanis) – 70 cm;
17) szczupaka (Esox lucius) – 50 cm;
18) śledzia (Clupea harengus) – 16 cm;
19) troci (Salmo trutta m. trutta) – 50 cm;
20) skarpia (Scophthalmus maximus) – 30 cm;
21) węgorza (Anguilla anguilla) – 50 cm;
22) wzdręgi (Scardinius erythrophthalmus) – 20 cm;
23) zimnicy (Limanda limanda) – 25 cm.
2. Wymiar ochronny, o którym mowa w ust. 1, ustala się, mierząc długość ryby od początku zamkniętego pyska do końca najdłuższego promienia płetwy ogonowej.

§ 3. Ustanawia się okresy ochronne dla wykonywania rybołówstwa rekreacyjnego dla następujących gatunków ryb:
1) łososia i troci – w terminie od dnia:
a) 15 września do dnia 30 listopada w pasie wód o szerokości 4 Mm od brzegu,
b) 15 września do dnia 31 grudnia na obszarze morskich wód wewnętrznych, w granicach portów morskich: Darłowo, Dźwirzyno, Kołobrzeg, Łeba, Rowy, Ustka,
c) 25 września do dnia 31 grudnia na obszarze morskich wód wewnętrznych na zachód od południka 15°23ʹ14ʺ E oraz na jeziorze Dąbie;
2) sandacza – w terminie od dnia:
a) 25 marca do dnia 10 maja na obszarze wód na zachód od południka 16°40ʹ00ʺ długości geograficznej wschodniej,
b) 10 kwietnia do dnia 31 maja na obszarze wód pomiędzy południkami 16°40ʹ00ʺ a 19°21ʹ00ʺ długości geograficznej wschodniej,
c) 20 kwietnia do dnia 10 czerwca na obszarze wód na wschód od południka 19°21ʹ00ʺ długości geograficznej wschodniej;
3) skarpia – w terminie od dnia 1 czerwca do dnia 31 lipca na obszarze wód na wschód od południka 15°00ʹ00ʺ długości geograficznej wschodniej;
4) jesiotra ostronosego – w terminie od dnia 1 stycznia do dnia 31 grudnia na obszarze morskich wód wewnętrznych, morza terytorialnego i w polskiej wyłącznej strefie ekonomicznej;
5) węgorza – w terminie od dnia 15 czerwca do dnia 15 lipca na obszarze morskich wód wewnętrznych, morza terytorialnego i w polskiej wyłącznej strefie ekonomicznej;
6) szczupaka – w terminie od dnia:
a) 1 stycznia do dnia 15 maja na obszarze morskich wód wewnętrznych Zatoki Gdańskiej,
b) 1 stycznia do dnia 30 kwietnia na obszarze morskich wód wewnętrznych na zachód od południka 15°23ʹ14ʺ E oraz na jeziorze Dąbie;
7) suma – w terminie od dnia 1 maja do dnia 15 czerwca na obszarze, o którym mowa w pkt 1 lit. c;
8) siei – w terminie od dnia 20 października do dnia 15 grudnia na obszarze, o którym mowa w pkt 1 lit. c;
9) miętusa – w terminie od dnia 1 grudnia do ostatniego dnia lutego na obszarze, o którym mowa w pkt 1 lit. c.

§ 4. 1. W ramach wykonywania rybołówstwa rekreacyjnego połowy organizmów morskich, zwane dalej „połowami”, prowadzi się przy użyciu wędki lub kuszy.
2. Połowów nie prowadzi się:
1) ze znaków nawigacyjnych, mostów lub pomostów pływających;
2) w terminie od dnia 1 września do dnia 31 grudnia na morskich wodach wewnętrznych portu Kołobrzeg od mostu kolejowego położonego nad rzeką Parsętą przy ulicy Solnej do Mostu Portowego nad rzeką Parsętą. 

§ 5. 1. Połowy prowadzi się wędką o długości wędziska nie mniejszej niż 30 cm, z przymocowaną do niego linką zakończoną:

1) haczykiem o jednym ostrzu, którego rozwarcie nie przekracza 20 mm, albo
2) haczykiem o nie więcej niż 3 ostrzach rozstawionych w taki sposób, aby nie wykraczały poza obwód koła o średnicy 30 mm, albo
3) sztuczną przynętą z przymocowanymi do niej, w sposób elastyczny, nie więcej niż 2 haczykami o nie więcej niż 3 ostrzach każdy, rozstawionych w taki sposób, aby nie wykraczały poza obwód koła o średnicy 30 mm lub nie przekraczały szerokości przynęty, albo
4) przyponem wyposażonym w haczyk albo sztuczną przynętę, o których mowa w pkt 1–3.
2. Przy prowadzeniu połowów płastug lub śledzi dopuszcza się zakończenie linki, o której mowa w ust. 1:
1) 2 przyponami, z których każdy jest wyposażony w haczyk o jednym ostrzu, którego rozwarcie nie przekracza 10 mm –  przy połowach płastug;
2) 5 przyponami, z których każdy jest wyposażony w haczyk o jednym ostrzu, którego rozwarcie nie przekracza 6 mm – przy połowach śledzi.
3. Przy prowadzeniu połowów dorsza ze statku lub innego niż statek urządzenia pływającego dopuszcza się zakończenie linki, o której mowa w ust. 1:
1) sztuczną przynętą z przymocowanym do niej, w sposób elastyczny, haczykiem o nie więcej niż 3 ostrzach rozstawionych w taki sposób, aby nie wykraczały poza obwód koła o średnicy 30 mm lub nie przekraczały szerokości przynęty, lub
2) przyponem zakończonym haczykiem o jednym ostrzu, którego rozwarcie nie przekracza 20 mm, z przymocowaną do niego sztuczną przynętą.
4. Nie prowadzi się połowów wędką na obszarze morskich wód wewnętrznych, w granicach portów morskich: Darłowo, Dźwirzyno, Kołobrzeg, Łeba, Rowy, Ustka, od dnia 15 września do dnia 31 grudnia:
1) w godzinach od 1700 do 0700;
2) metodą polegającą na wyrzucaniu i ściąganiu sztucznej przynęty, zwaną dalej „metodą spinningową”;
3) wędką z przymocowaną linką zakończoną więcej niż jednym przyponem uzbrojonym w więcej niż jeden haczyk o więcej niż jednym ostrzu.

§ 6. Połowy wędką prowadzi się:
1) z brzegu;
2) z lodu;
3) ze statku;
4) z innego niż statek urządzenia pływającego dopuszczonego do żeglugi na podstawie przepisów o bezpieczeństwie morskim, w tym również z kajaka, pontonu, łodzi lub jachtu, na którym znajduje się nie więcej niż 5 osób;
5) przy użyciu nie więcej niż 2 wędek jednocześnie przez jedną osobę, a w przypadku połowów metodą spinningową – jedną wędką;
6) bez stosowania:
a) sztucznego światła do lokalizacji i wabienia ryb,
b) metod kaleczących zewnętrzne powłoki ciała ryb;
7) w odległości nie mniejszej niż 100 m od:
a) granic obszaru, na którym obowiązuje zakaz wykonywania rybołówstwa komercyjnego, b) oznakowanego kąpieliska.

§ 7. Połowy ze statku lub innego niż statek urządzenia pływającego prowadzi się:
1) na godzinę przed wschodem słońca i nie później niż do godziny po zachodzie słońca;
2) poza torami wodnymi i kotwicowiskami; 
3) w odległości nie mniejszej niż 100 m od:
a) wystawionych w wodzie narzędzi połowowych,
b) wraku statku, którego pozycja jest naniesiona na mapie morskiej lub żeglarskiej.

§ 8. 1. Przy prowadzeniu połowów ze statku lub innego niż statek urządzenia pływającego dopuszcza się holowanie przynęt, z wyłączeniem żywej ryby.
2. Holowanie przynęt, o którym mowa w ust. 1, może być prowadzone przy użyciu nie więcej niż 12 wędek, niezależnie od liczby osób prowadzących połowy ze statku lub innego niż statek urządzenia pływającego.

§ 9. Nie cumuje się statku lub innego niż statek urządzenia pływającego używanego do prowadzenia połowów do:
1) znaków nawigacyjnych;
2) narzędzi połowowych;
3) bojek, tyczek lub pływaków.

§ 10. Połowy kuszą prowadzi się:
1) kuszą z naciągiem gumowym, sprężynowym lub pneumatycznym, miotającą harpun na uwięzi, który nie może mieć więcej niż 3 ostrza rozstawione w taki sposób, aby nie wykraczały poza obwód koła o średnicy 30 mm; konstrukcja harpuna powinna umożliwiać łatwe oddzielenie ostrza od jego trzonu;
2) w taki sposób, aby kusza podczas napinania i zwalniania była w całości zanurzona w wodzie;
3) bez używania sprzętu służącego do oddychania pod wodą;
4) wyłącznie w porze dziennej – po upływie godziny od wschodu słońca i nie później niż na godzinę przed zachodem słońca;
5) w promieniu nie większym niż 50 m od zakotwiczonego i wystawionego na powierzchni wody pływaka koloru pomarańczowego o objętości co najmniej 5 litrów; pływak jest ustawiany na czas połowów przez osobę prowadzącą połowy kuszą;
6) w odległości nie mniejszej niż 100 m od:
a) wystawionych w wodzie narzędzi połowowych,
b) granic obszaru, na którym obowiązuje zakaz wykonywania rybołówstwa komercyjnego,
c) oznakowanego kąpieliska.

§ 11. Ilość ryb, którą może wyłowić i zatrzymać osoba fizyczna prowadząca połowy w ciągu doby, wynosi nie więcej niż:
1) 2 sztuki łącznie – w przypadku łososia (Salmo salar) i troci (Salmo trutta m. trutta);
2) 2 sztuki – w przypadku węgorza (Anguilla anguilla);
3) 6 sztuk łącznie – w przypadku sandacza (Sander lucioperca) i szczupaka (Esox lucius);
4) 5 sztuk – w przypadku lina (Tinca tinca);
5) 10 sztuk – w przypadku belony (Belone belone);
6) 14 sztuk – w przypadku dorsza (Gadus morhua), z wyłączeniem połowów prowadzonych na podstawie pozwolenia wydanego na podstawie art. 90 ust. 1 pkt 1 ustawy;
7) 10 sztuk – w przypadku leszcza (Abramis brama);
8) 10 kg – w przypadku śledzia (Clupea harengus);
9) 6 kg – w przypadku okonia (Perca fluviatilis);
10) 10 kg łącznie – w przypadku gatunków ryb innych niż wymienione w pkt 1–9, z wyłączeniem pstrąga tęczowego (Oncorhynchus mykiss) i babki byczej (Neogobius melanostomus), które można wyłowić i zatrzymać bez ograniczeń. 

§ 12. Ryby niewymiarowe albo ryby gatunków objętych ochroną ścisłą, o której mowa w art. 5 pkt 9 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz. U. z 2013 r. poz. 627, z późn. zm.2)), lub wyłowione w ustanowionych dla nich okresach ochronnych lub w obszarach wyłączonych z wykonywania rybołówstwa komercyjnego niezwłocznie wypuszcza się do łowiska.

§ 13. Nie pozostawia się narzędzi połowowych bez nadzoru osoby fizycznej prowadzącej połowy, a wyłowionych ryb nie rozdysponowuje się przed zakończeniem połowów w danym dniu.

§ 14. Przy zajmowaniu miejsc na łowisku zachowuje się następujące odległości:
1) między osobami prowadzącymi połowy nie mniejsze niż:
a) 20 m – przy połowach z brzegu,
b) 50 m – przy połowach z brzegu metodą spinningową,
c) 100 m – przy połowach kuszą;
2) między statkami lub innymi niż statek urządzeniami pływającymi, używanymi do prowadzenia połowów, nie mniejsze niż 50 m, a przy połowach metodą spinningową nie mniejsze niż 150 m.

§ 15. Podmioty prowadzące połowy są obowiązane na każde wezwanie osoby uprawnionej do wykonywania czynności kontrolnych:
1) przedstawić do wglądu dokumenty oraz dowód uiszczenia opłaty, o których mowa w art. 90 ust. 2 ustawy, a w przypadku korzystania z uprawnienia do uiszczania niższej opłaty – dokument potwierdzający posiadanie takiego uprawnienia;
2) umożliwić obejrzenie narzędzi połowowych, przynęt i wyłowionych ryb, które powinny znajdować się w stanie umożliwiającym pomiar ich długości całkowitej.

§ 16. 1. Wysokość opłaty na wykonywanie rybołówstwa rekreacyjnego wynosi:
1) 30 zł – w przypadku tygodniowego okresu połowów;
2) 70 zł – w przypadku miesięcznego okresu połowów;
3) 140 zł – w przypadku 12-miesięcznego okresu połowów.
2. Wysokości opłat, określone w ust. 1, pomniejsza się o:
1) 50% – w przypadku emerytów, rencistów oraz dzieci i młodzieży uczącej się w wieku do 24 lat;
2) 75% – w przypadku członków rodzin wielodzietnych posiadających Kartę Dużej Rodziny, o której mowa w ustawie z dnia 5 grudnia 2014 r. o Karcie Dużej Rodziny (Dz. U. poz. 1863).

§ 17. Rozporządzenie wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.
Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi: M. Sawicki

________________________________________________________________________________________________________
1) Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi kieruje działem administracji rządowej – rybołówstwo, na podstawie § 1 ust. 2 pkt 4 rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 22 września 2014 r. w sprawie szczegółowego zakresu działania Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi (Dz. U. poz. 1261). Dziennik Ustaw – 2 – Poz. 1015
2) Zmiany tekstu jednolitego wymienionej ustawy zostały ogłoszone w Dz. U. z 2013 r. poz. 628 i 842, z 2014 r. poz. 805, 850, 926, 1002, 1101 i 1863 oraz z 2015 r. poz. 222 i 774. 



28.07.2015

Tajemnicze stworzenia z morskich głębin


Kur diabeł, ilustracja z "A HISTORY OF THE FISHES OF THE BRITISH ISLANDS"


Tajemnicze stworzenia z morskich głębin od wieków pobudzały wyobraźnię i badawcze aspiracje przyrodników. Szczególnie ryby, które przez obfitość gatunków oraz zasiedlanie wszelkich morskich środowisk i głębokości, nierzadko jawiły się wyszukanymi kształtami i barwami. Nawet zimne wody Atlantyku, Morza Północnego oraz Bałtyku, proponowały obfity materiał badawczy, który znalazł swoje miejsce w licznych publikacjach sięgających wielu wieków. W tamtych czasach powstawały pięknie ilustrowane przyrodnicze albumy a zamieszczone tam wizerunki dziwacznych ryb, budziły nie mniejszą od samych autorów ciekawość czytelników. Rozwój nauk przyrodniczych i zwiększające się nakłady publikacji czyniły morską wiedzę coraz bardziej powszechną a dzięki staraniom ówczesnych ilustratorów również mogliśmy zajrzeć w głębiny Bałtyku. Wiele gatunków ryb z Morza Północnego, które na skutek geologicznych i klimatycznych przemian naszego morza na stałe trafiły w skład bałtyckiej ichtiofauny, odnalazło swoje miejsce na pięknych rycinach. 

Z punktu widzenia ryb bałtyckich, jedną z najciekawszych publikacji jest "A HISTORY OF THE FISHES OF THE BRITISH ISLANDS" BY JONATHAN COUCH" Dzieło opublikowane w czterech tomach, między rokiem 1862 i 1865, zawiera 256 barwnych ilustracji o dużej wartości artystycznej i naukowej. które oprócz rodzimych dla autora gatunków, prezentuje również "nasze".


Jonathan Couch (1789 - 1870), brytyjski przyrodnik, który większość życia spędził w Polperro, małej wiosce rybackiej między Looe i Fowey, na południowym wybrzeżu Kornwalii.  Tam bez reszty poświęcił się badaniom morskiej fauny a szczególnie rybom. Otrzymał klasyczne wykształcenie wzbogacone o studia medyczne, co czyniło go osobą szanowaną przez miejscową społeczność. Był chirurgiem, aptekarzem, badaczem, botanikiem a nawet archeologiem. Praca na rzecz miejscowej społeczności owocowała wszelką pomocą od miejscowych rybaków, którzy dostarczali mu niezliczone okazy ryb do badań oraz wykonania ilustracji. Efektem pracy jego życia było wydanie wspomnianej wyżej publikacji. Na jej stronicach odnajdujemy dziesiątki gatunków a dla naszej wiedzy zamieszczam kilka wybranych. Jonathan Couch był niezwykle cenionym naukowcem swojej epoki, który korespondując z wieloma uznanymi przyrodnikami służył im pomocą w identyfikacji okazów fauny morskiej.








Poniżej wybrane ryciny, ryb występujących również w Bałtyku:


Węgorzyca 


Tobiasz


Tasza


Wężynka


Flądra

27.07.2015

Najwcześniejszy wizerunek ryby łososiowatej w ilustrowanej książce przyrodniczej drukowanej na terenach Polski - Jakub Jakubowski



Ilustracja z tzw. Musaeum Gottwaldianum Christophorusa GOTTWALDTA [płyta miedziana wykonana przez autora przed rokiem 1700; odbitka ok. 1714]; scan egz. ze zbiorów Biblioteki Głównej Politechniki Gdańskiej; egz. dostępny on-line:   Pomorska biblioteka cyfrowa

Wizerunek przedstawia dorodnego samca łososia atlantyckiego (Salmo salar), zobrazowanego na jednej tablicy ilustracyjnej łącznie z głowonogiem z rzędu kałamarnic (Teuthida). Ilustracja wykonana została przez gdańskiego anatoma Christophorusa Gottwaldta (1636-1700) (rysunek i sztych). Załączono ją do albumu ilustracyjnego, który znajduje się obecnie (2015) w zbiorach Biblioteki Głównej Politechniki Gdańskiej (1). Jest to tzw. album 'sztuczny' w całości złożony z rycin i pozbawiony części opisowej.

Wizerunek łososia jest najwcześniejszym przedstawieniem ryby łososiowatej w książce drukowanej na terenach Polski (dotychczas za takowe uchodziły lustracje ichtiologiczne w Jakuba Teodor Kleina Historia piscium naturalis Gedani 1740-49). 

Wizerunki ryb łososiowatych w polskiej i europejskiej książce naukowej XVIII i XIX wieku

Album Musaeum Gottwaldianum zawiera ilustracje, przedstawiające museum gdańszczanina Christophorusa Gottwaldta (1636-1700), przy czym termin "muzeum" (inaczej "przybytek muz") należy rozumieć zgodnie z użyciem tego pojęcia, utrwalonym w wieku XVII: jako miejsce twórczej pracy właściciela (2).


Licznie zachowane ilustracje dokumentują badania naukowe wszechstronnego przyrodnika: lekarza, anatoma, zoologa, po części botanika. Wizerunki dostarczają wizualnego opisu miejsca jego naukowej działalności (gabinetu anatomicznego), kolekcji przyrodniczej (zbioru naturaliów, głównie muszli mięczaków morskich), a także profesjonalnego instrumentarium, służącego wykonywaniu anatomicznych sekcji, przechowywaniu biologicznych preparatów oraz utrwalaniu poznawczych wysiłków w rysunku i sztychu. Ikonograficzna spuścizna Gottwaldta w sposób modelowy odzwierciedla fundamentalną dla nowożytnego przyrodoznawstwa potrzebę całkowitego poznania naukowego (3).

Musaeum Gottwaldianum  jest z wielu względów edycją szczególną - płyty miedziorytnicze do sztychów powstały za życia Gottwaldta, lecz ten nigdy nie zdołał opublikować żadnej pracy przyrodniczej, zawierającej ilustracje.

U progu XVIII stulecia, już po śmierci autora, płyty miedziorytnicze wykorzystano do wykonania współoprawnych albumów, rozpowszechnionych w bardzo ograniczonym nakładzie. Oprócz gdańskiego egzemplarza Musaeum Gottwaldianum znamy zaledwie kilka innych egzemplarzy tej unikatowej edycji, rozsianych po bibliotekach całego świata (m.in. egz. Biblioteki Uniwersyteckiej w Strasbourgu (Francja).

Gdański egzemplarz Musaeum Gottwaldianum w wieku XVIII włączony został do zbiorów biblioteki Die Naturforschende Gesellschaft in Danzig, przejętej następnie przez bibliotekę Politechniki Gdańskiej. W kolekcji tej przebywał do czasów II Wojny Światowej, po czym zaginął wraz z większością księgozbioru Gdańskiego Towarzystwa Przyrodniczego (4).

W roku 2000 na mocy umowy pomiędzy władzami Gdańska i miasta Bremy (Niemcy), Musaeum Gottwaldianum oraz wiele innych druków przyrodniczych z dawnej biblioteki Die Naturforschende Gesellschaft powróciło do macierzy i zostało ponownie włączonych do zasobów Biblioteki Głównej Politechniki Gdańskiej (5).



ZAWARTOŚĆ ALBUMU MUSAEUM GOTTWALDIANUM

Album Musaeum Gottwaldianum składa się z dwóch dających się konwencjonalnie wyróżnić 'części': pierwszą z nich otwiera portret Krzysztofa Gottwalda (wykonany w technice gwaszu wzór Andreasa Stecha (1635-1697) (6), rytowany przez Gerarda Edelincka (1640-1707) (7); po portrecie wszyto na rozwarciu kompozycję kwiatową z centralnie umieszczonym owalem, w świetle którego znajdują się powiązane girlandy, układające się w inicjały CG (powielone w odbiciu lustrzanym). Następnie umieszczono 60 kart tablic ilustracyjnych (8) różnych formatów, pośród których wyodrębnić można kilka serii tematycznych, dotyczących działalności anatoma-przyrodnika (9). Drugą 'część' albumu ponownie otwiera wspomniany portret K. Gottwalda oraz rycina z inicjałami CG w owalu, dalej umieszczono 49 kart tablic jednakowego formatu z wizerunkami koralowców, jeżowców oraz różnych rodzajów muszli mięczaków morskich.


 CHRISTOPHORUS GOTTWALDT - LEKARZ, ANATOM, KOLEKCJONER

Działalność Christophorusa Gottwaldta (lipiec 1636 - 12 stycznia 1700) (10)utożsamiano zwykle ze stworzonym przez niego muzeum naturaliów (11). W wielu opracowaniach dotyczących kolekcjonerstwa w Gdańsku odnotowano istnienie zbioru Gottwaldta, nie poświęcając jednak uwagi związanym z Gottwaldtem edycjom (12). W opracowaniach z zakresu historii nauk przyrodniczych w Gdańsku nie uwzględniono postaci Gottwaldta lub poświęcono mu niewiele miejsca (13), a w polskich bibliografiach specjalnych podano na temat jego edycji informacje błędne (14).

Ch. Gottwaldt był przede wszystkim lekarzem (medicinae doctor), pełniącym obowiązki naczelnego lekarza, tzw. fizyka miejskiego w Gdańsku (phisicus ordinarius, in. civitatis Gedanensis physicus) (15). Jego pasja kolekcjonerska wynikała z szerokich zainteresowań lekarza i anatoma, który z pewnością nie należał do kolekcjonerów w typie curiosi czy dilletanti (16). Ch. Gottwaldt posiadał syna Johannesa Christophorusa Gottwaldta (24.07.1670- 01.08.1713) (17), który podobnie jak ojciec zajmował się praktyką lekarską.

W skład zbioru Gottwaldta wchodziły starożytności i numizmaty, lecz jej główny trzon stanowiły przedmioty naturalne: kopaliny, kamienie szlachetne, okazy bursztynów i fauny morskiej, a także liczny zbiór muszli morskich (18). Kolekcję naturaliów Gottwalda sprzedano carowi Rosji Piotrowi I (który nabył również zbiory Albertus Seby (1665-1736) i Frederika Ruyscha (1638-1731)), lecz oryginalne płyty miedziorytnicze pozostały w Gdańsku (19), trafiając później wraz z rękopisami Gottwaldta w ręce Gabriela Nicolausa Raspego (1712-1785), działającego w Norymberdze wydawcy, szczególnie zainteresowanego publikacją dzieł z zakresu nauk przyrodniczych (20).

MUSEUM GOTTWALDIANUM - BIBLIOFILSKI BIAŁY KRUK

Po śmierci Christophorusa i jego syna Johanna Christophorusa, wdowa Konstancja Gottwaldt (de domo Hecker) wypożyczała dzieło Museum Gottwaldianum przedstawicielom gdańskiego środowiska naukowego, jednocześnie rozpowszechniając je na zasadach komercyjnych w niewielkiej ilości egzemplarzy. Jeden ze znanych egzemplarzy (obecnie w zbiorach biblioteki Uniwersytetu w Strasbourgu (Francja)) posiada rękopiśmienną kartę tytułową z datą 1714 (21). Egzemplarz ze zbiorów Biblioteki Głównej Politechniki Gdańskiej również pochodzi z nakładu rozpowszechnianego przez wdowę Gottwaldt, lecz jest karty tytułowej pozbawiony (oprawę albumu wykonano później, w ostatnim ćwierćwieczu XVIII stulecia).

XVIII-wieczni bibliografowie książek rzadkich opracowali wielostopniową skalę rzadkości dzieła, przyjmując, że książki bardzo rzadkie (höchstrar) to takie, których na świecie zachowało się nie więcej niż 50-60 egzemplarzy, podczas gdy książki najrzadsze (von der äußersten Seltenheit) występują w co najwyżej 10 egzemplarzach (22). Wiele wskazuje na to, że Museum Gottwaldianum należy do pierwszej, a być może nawet do drugiej z wymienionych kategorii. Do dnia dzisiejszego zachowały się dwa znane nam egzemplarze (biblioteka Uniwersytetu w Strasbourgu, Bibl. Gł. P.G.); katalog British Library wymienia kolejne dwa egzemplarze pozbawione kart tytułowych (23), katalog Library of Congress (USA) jeden egzemplarz, również bez karty tytułowej (24), jeden egzemplarz znajduje się w Bibliotece Instytutu Zoologii w Petersburgu (25); w katalogach internetowych bibliotek narodowych Francji, Niemiec, Polski i Rosji nie odnotowaliśmy żadnych egzemplarzy tego dzieła (26).

XVIII-WIECZNE WYDANIA RĘKOPISÓW I ILUSTRACJI CH.GOTTWALDTA

Wydawca z Norymbergii Gabriel Nicolaus Raspe doprowadził do publikacji dwóch prac, zawierających ilustracje oraz komentarz Gottwaldta, tłumaczony z łacińskiego rękopisu: Phisikalisch-anatomische Bemerkungen über die Schildkröten (Nürnberg: G.N. Raspe 1781) (27) z 10 tablicami anatomicznymi żółwia szylkretowego (Eretmochelys imbricata) i kilku gatunków żółwi lądowych oraz Phisikalisch-anatomische Bemerkungen über den Biber (Nürnberg: G.N. Raspe 1782) (28) z 7 ilustracjami, przedstawiającymi dorosłego osobnika w środowisku naturalnym oraz sekcję bobra. Raspe wydał także 49 "morskich" tablic Gottwaldta z komentarzem Johannesa Schrötera (1735-1808): Musei Gottwaldiani testaceorum, stellarum marinarum et coralliorum quae supersunt tabulae (Nürnberg: G.N. Raspe 1782) (29), powtarzając wizerunki znane z drugiej części albumu ze zbiorów Politechniki Gdańskiej.

Tekst rozprawy o bobrze i żółwiu - tłumaczony na zlecenie G.N. Raspego z zachowanych łacińskich rękopisów Gottwaldta na język niemiecki - ujawnia, że badania anatomiczne bobrów miały miejsce w latach 1675-1684. Objęły łącznie sekcje 7 osobników. Trzy okazy zostały pochwycone w żeremiu w okolicach Gdańska i poddane sekcji przez Gottwalda. W badaniu towarzyszył anatomowi "najserdeczniejszy kolega" (mein wehrtesten Gn. Collegen) (30), lekarz tytularny królów polskich Israel Conrad (1634-1715), który objął stanowisko fizyka miejskiego w Gdańsku w roku 1691, by przekazać je Gottwaldtowi w roku 1693 (31). We wspólnych badaniach anatomicznych, wykonanych w marcu i kwietniu roku 1684,uczestniczył także lekarz Johann Ernst Hegse (?-?) (32). Sekcje dwóch żółwi szylkretowych przeprowadzono w listopadzie 1686 roku, również w Gdańsku w obecności Hegsego, który przetrzymywał zwierzęta od kilku tygodni we własnym domu. Na wyraźną prośbę doktora Hegsego, Gottwald udał się do znajomego lekarza, aby pomóc w naukowym przedsięwzięciu (33).

Przytoczone uwagi autora wskazują, że wizerunki bobra europejskiego z pewnością powstały po kwietniu roku 1684; wizerunki żółwi szylkretowych po listopadzie roku 1686. J. Schröter wskazywał, że wysiłki dotyczące opisania i wydania ilustracji dokumentujących zbiór konchologiczny, przerwała nagła śmierć autora na skutek udaru (an einem Schlagflusse) (34), a wizualna dokumentacja kolekcji nie została ukończona (35). Należy zatem przyjąć, że zilustrowanie zbiorów konchologicznych było chronologicznie ostatnim zajęciem Gottwaldta, prowadzonym - jeśli założymy wolne tempo prac - w ostatnich latach XVII stulecia.

__________________________________________________________________________________________________________
1. Bibl. Główna Politechniki Gdańskiej, sygn. II 503067-00-00/01

2. Karolina TARGOSZ, "Barokowość" i "oświeceniowość" w dziełach gdańskich naturalistów Jacoba i Johanna Philippa Breyniusów, [w:] Między Barokiem a Oświeceniem: edukacja, wykształcenie, wiedza. Red. S. Achremczyk, Olsztyn: Edycja Wspólna Towarzystwa Naukowego i Ośrodka Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego 2005 s. 96.).

3. Umberto ECO, Wunderkamera, [w:] idem, Szaleństwo katalogowania, Poznań: Rebis 2009, s. 205.

4. Założona w połowie wieku XVIII biblioteka Die Naturforschende Gesellschaft in Danzig rozwijała się w wieku XIX, wzbogacając zbiory drogą zakupów, darów oraz wymiany wydawnictw własnych z innymi instytucjami naukowymi. Kiedy w 1923 roku Zarząd Gdańskiego Towarzystwa Przyrodniczego przekazał księgozbiór Politechnice Gdańskiej, kolekcja liczyła 30.000 woluminów. Podczas II wojny światowej księgozbiór uległ zniszczeniu i rozproszeniu, a w okresie powojennym w zasobach Biblioteki Politechniki Gdańskiej zachowały się jedynie 284 woluminy książek i czasopism (wiele edycji współoprawnych). Por.: Lubomira JANKOWSKA, Biblioteka Towarzystwa Przyrodniczego w Gdańsku, [w:] Towarzystwo Przyrodnicze w Gdańsku (w 250. rocznicę założenia): materiały sesji naukowej. Pod red. Jerzego Szukalskiego, Gdańsk: Gdańskie Towarzystwo Naukowe 1993, s. 84; eadem, Wykaz książek i czasopism z Biblioteki Towarzystwa Przyrodniczego w Gdańsku, ocalałych z pożogi wojennej i znajdujących się obecnie w Bibliotece głównej Politechniki Gdańskiej, [w:] Towarzystwo Przyrodnicze w Gdańsku (w 250. rocznicę założenia)., s. 89-114.

5. W roku 2000 przewodniczący Parlamentu Bremy i Burmistrza Miasta Bremy
uroczyście przekazali Bibliotece Politechniki Gdańskiej część księgozbioru Towarzystwa, zachowaną w zbiorach niemieckich. Por. Andrzej ZBIERSKI, Societas Phisicae Experimentalis w dziejach i kulturze Gdańska, "Nauka: Polska Akademia Nauk. Kwartalnik" (3) 2000, s. 194.

6. Por. Krystyna JACKOWSKA, Portrety Jana Heweliusza, [w:] Jan Heweliusz i
kultura heweliuszowska: utlilitas et delectatio. Pod red. Marii Mendel i Józefa Włodarskiego, Gdańsk: Wydaw. Uniwersytetu Gdańskiego 2013, s. 89, il.9.

7.  Na temat tego sztychu portretowego por.: Alicja KURKOWA, Grafika ilustracyjna gdańskich druków okolicznościowych XVII wieku, Wrocław: Wyd. Zakł. Nar. im. Ossolińskich 1979, s. 118; Krystyna JACKOWSKA, Gerard Edelinck (Antwerpia 1640-1707 Paryż), poz. VII.25, [w:] Aurea Porta Rzeczpospolitej: sztuka Gdańska od połowy XV do końca XVIII wieku: katalog,
Gdańsk: Agencja Reklamowo-Wydawnicza A..

8. Karty ilustracyjne są różnych formatów. Większe z nich przeszyto przez środek w osi grzbietu albumu; zliczając traktowaliśmy je jako jedną odrębną kartę tablic, jeśli tylko wycisk płyty wskazywał, że kompozycja została odbita z jednej płyty miedziorytniczej.  Licząc karty tablic przeszyte przez środek jako dwie osobne, ogólna liczba kart w albumie będzie większa i wyniesie 67.

9. Łącznie 60 kart tablic ilustracyjnych, odpowiednio: 1 karta tablic miedziorytniczych (widok perspektywiczny pracowni anatomicznej, na ścianach
pomieszczenia napis MUSEUM ANATOMICUM oraz liczne preparaty biologiczne:
wypreparowane skóry ptasie rozpięte na deskach; głowy ptaków (m.in. z rodziny dzioborożców (Bucerotidae); słoje z zakonserwowanymi w alkoholu gadami; 6 k. tabl. (m.in.: skrzynia na gotowe płyty miedziorytnicze lub narzędzia; narzędzia służące wykonywaniu sekcji anatomicznych (piła ręczna, dłuta, młotki, świdry, cęgi, nożyce); narzędzia służące rysowaniu i malowaniu (ołówki, różnej grubości pędzle, skalujący cyrkiel, muszle skójki malarskiej (Unio pictorum)); 1 k.tab. (kompletny mikroskop wraz z pulpitem służącym do umieszczenia preparatu); 6 k.tab. (wizerunki anatomiczne różnych narządów wewnętrznych); 3 k.tab. (anatomia głowy i szyi ludzkiej); 8 k.tab. (anatomia układu trawiennego); 1 k.tab. (widok mikroskopowy tasiemca (Cestoda), wszy ludzkiej (Pediculus humanus) oraz motyli (Lepidoptera) i ciem (Heterocera)); 4 k.tab. (m.in. płody monstrualne); 10 k.tab. (wizerunki bobra europejskiego (Castor fiber); 3 k.tab. (m.in. wizerunek foki); 10 k.tab. (wizerunki żółwi szylkretowych Eretmochelys imbricata) oraz innych gatunków żółwi lądowych, m.in. żółwia promienistego (Astrochelys radiata), żółwia stepowego (Testudo horsfieldii), żółwia błotnego (Emys orbicularis); 4 k.tab. (m.in. widok morświna (Phocoena phocoena) i jego części anatomicznych); 1 k.tab.  (drzewo - dąb); 1 k.tab. (samiec łososia atlantyckiego (Salmo salar); 1 k.tab. (detal anatomiczny - wątroba).

10. Datę dzienną podajemy za: Christian KROLLMANN, Altpreussische Biografie, Bd. 1, Königsberg: Gräfe und Unzer Verlag 1936, s. 226 (dalej jako: APB).

11. Por. Mirosław GLIŃSKI, Gottwaldt Johann Christopher, [w:] Encyklopedia Gdańska. Pod red. nauk. Błażeja Śliwińskiego, Gdańsk: Fundacja Gdańska 2012, s. 349. Przedstawianie Ch. Gottwalda jako kolekcjonera prima facie jest skutkiem niewłaściwego rozłożenia akcentów.

12. Por. np. Antoni Romuald CHODYŃSKI, Przekazy źródłowe o nauce i bibliotekach, mecenacie i kolekcjach osiemnastowiecznych w Gdańsku, "Rocznik Gdański", (52) 1992, s. 93, 95; Idem, Gdańskie kolekcje bursztynu od XVIII do XIX wieku, "Porta Aurea" (3) 1994, s. 57; Idem, Elitarność osobowości na przykładzie gdańskich kolekcjonerów XVI-XVIII wieku, [w:] Mieszczaństwo gdańskie: sesja naukowa, 21-23.11.1996. Red. nauk. Stanisław Samonowicz, Gdańsk: Gdańskie Towarzystwo Naukowe: Nadbałtyckie Centrum Kultury 1997, s. 417; Idem, Kolekcjonerstwo, [w:] Aurea Porta Rzeczpospolitej: sztuka Gdańska od połowy XV do końca XVII wieku: eseje, Gdańsk: Agencja Reklamowo-Wydawnicza A. Grzegorczyk, Muzeum Narodowe w Gdańsku maj-sierpień 1997, s. 351, 361.

13. Przyrodnika tego nie uwzględnił m. in.: Zbigniew NOWAK, Między barokiem a oświeceniem: uwarunkowania funkcjonowania nauki, kultury i sztuki, [w:] Historia Gdańska. T.3/1: 1655-1793. Pod red. Edmunda Cieślaka, Gdańsk: Instytut Historii PAN 1993; Zygmunt FEDOROWICZ, Zoologia w Gdańsku w stuleciach XVII i XVIII, Wrocław-Kraków: Zakł. Nar. im. Ossolińskich. Wyd. PAN 1968. (Memorabilia Zoologica 19). W sposób zdawkowy napomknęli o nim: Kazimierz KUBIK, Lech MOKRZECKI, Trzy wieki nauki gdańskiej: szkic z dziejów od XVI do XVIII wieku, Wrocław: Zakł. Nar. im Ossolińskich 1976, s. 157; Krystyna KOWALSKA, Historia nauk zoologicznych w Polsce do połowy XVIII wieku, [w:] Zarys dziejów nauk przyrodniczych w Polsce. Praca zbiorowa: Bogdan SUCHODOLSKI [et al.]. Red. Kazimierz Maślankiewicz, Warszawa: Wiedza Powszechna 1983, s. 337.

14. Por. np.: Antoni JAKUBSKI, Maria DYRDOWSKA, Bibljografja fauny polskiej do roku 1880. T. 1, Kraków: Nakładem Polskiej Akademii Umiejętności 1927, s. 287: "Gottwald. Ueber den Biber. Nurnberg 1872".

15. APB, s. 226; Władysław CHOJNACKI, Gottwald Krzysztof (1636-1700), [w:] Polski Słownik Biograficzny. T.8, Wrocław: Zakł. Nar. im. Ossolińskich 1959-1960 (dalej jako: PSB), s. 338.

16. O rozróżnieniu znaczenia pojęcia 'zbioru' oraz 'kolekcji' por.  Antoni Romuald CHODYŃSKI, Najwcześniejsze zbiory dzieł sztuki w Gdańsku, "Gdańskie Studia Muzealne" (3) 1981, s. 242-243. O rozróżnieniu kolekcjonerów uczonych (literati) oraz kierujących się gustem i estetyką (curiosi, dilletanti) por. także: A.R. CHODYŃSKI, Kolekcjonerstwo., s. 349.

17.  W odniesieniu do daty śmierci J.F. Gottwaldta istnieją pewne rozbieżności - podaje się rok 1713 lub 1714 (por. np. Karol ESTREICHER, Bibliografia polska 140000 druków. T.17, Kraków: Czcionkami Druk. Uniw. Jagiell. 1899 (dalej jako: ESTREICHER), s. 296. Datę dzienną narodzin i śmierci podajemy za: APB, s. 226. Na pochodzącym z epoki portrecie Johannesa Christophorusa Gottwalda (sygn. Maria Wernerin Delineavit oraz F.C.Göbel Sculpsit) na tablicy pod kompozycją podano inną datę dzienną narodzin oraz miesięczną datę śmierci: M.D.Civ. Gedan. Natus Ao.1670.d.27July: Denatus:Ao.1713 August. Por. zbiory graficzne Biblioteki Gd. PAN, nr inw. 4862.

18.  W poł. XIX w. informacje na ten temat w polskiej literaturze przedmiotu podają: Gustaw BELKE, Aleksander KREMER, Rozwój nauk przyrodniczych w Polsce w XVIII weku, [w:] Grzegorz KIUWIER [Georges CUVIER], Historya nauk przyrodzonych podług ustnego wykładu ułożona i uzupełniona przez P. Madelen de St. Azy. T.4, Wilno: Nakładem i Drukiem Józefa Zawadzkiego 1854. W nowszych opracowaniach dodano, iż kolekcja obejmowała także zielniki (herbaria?). Kolekcja Ch. Gottwaldta zostałą później wykorzystana przez wielu uczonych akademickich, m.in. przez Michaiła Łomonosowa (1711-1765). Por. Jerzy RÓZIEWICZ, Polsko-rosyjskie powiązania naukowe (1725-1918), Wrocław: Zakł. Nar. im. Ossolińskich 1984, s. 32-33.

19.  Ibidem.

20.  Lexikon des gesamten Buchwesens. 2. Aufl., Bd 6, Stuttgart: Anton Hiersemann 2003, s.178-179; C. NSSEN, Die Zoologische Buchillustration., s. 173.

21. Egz. dostępny  on-line: http://docnum.unistra.fr/cdm/ref/collection/coll13/id/43888, [dostęp: 14.03.2015].

22.  Por. Anna ŻBIKOWSKA-MIGOŃ, Druki gdańskie w XVIII-wiecznych bibliografiach książek rzadkich, "Libri Gedanenses" (15/16) 1998, s. 43. Autorka scharakteryzowała rozwój pojęcia 'książki rzadkiej' w XVIII-wiecznej bibliologii oraz spenetrowała w poszukiwaniu gdańskich XVII-wiecznych edycji Jakuba Breynego i Jana Heweliusza kilkanaście XVIII-wiecznych bibliografiach książek rzadkich. Podobne zadanie badawcze wykonane w odniesieniu do Museum Gottwaldianum pomogłoby dokładniej oszacować rzeczywisty nakład tego dzieła.

23.
Por.:http://explore.bl.uk/primo_library/libweb/action/28freeText0%29=museum%20gottwaldianum&vid=BLVU1 [dostęp: 25.03.2015].

24. Por.: http://www.loc.gov/search/?q=museum+gottwaldianum&all=true&st=list
[dostęp: 25.03.2015].

25.  Informacja o woluminie w zbiorach w Petersburgu zamieszczona została na oficjalnej stronie Society for the History and Bibliography of Herpethology (ISHBH). Por. http:// www.t-ad.net.ishbh [dostęp: 05.04.2015].

26. Dane są wynikiem wstępnego sondażu - Biblioteka Narodowa w Warszawie wciąż nie udostępnia centralnego katalogu starych druków w wersji on-line.

27. Christoph GOTTWALDT, Physikalisch-anatomische Bemerkungen über die Schildkröten aus dem Lateinischen übersezt. Mit 10 Kupfertafelen, Nürnberg: bey Gabriel Nicolaus Raspe 1781, egz. Biblioteka Gd. PAN, 4o, Uc 4580.

28. Christoph GOTTWALDT, Physikalisch-anatomische Bemerkungen über den Biber, aus dem lateinischen übersezt. Mit 7. Kupfertafeln, Nürnberg: bey Gabriel Nicolaus Raspe 1782, egz. dostępny on-line: http://dx.doi.org/10.3931/e-rara-27007, [dostęp: 04.03.2015]

29 . Johann Samuel SCHRÖTER, Musei Gottwaldiani testaceorum, stellarum marinarum et coralliorum quae supersunt tabulae. Die Conchylien, Seesterne und Meergewa?chse der ehemaligen Gottwaldtischen Naturaliensammlung: nach den vorhandenen neun und vierzig Kupftertafeln mit einer kurzen Beschreibung begleitet von J. S. Schro?ter, Nürnberg: auf Kosten der Raspischen Buchhandlung 1782, egz. dostępny on-line: 
https://books.google.pl/books?id=dMqjcFW4yUYC&pg=PA32&lpg=PA32&dq=Die+Conchylien,+Seesterne+und+Meergewa?chse, [dostęp: 04.03.2015].

30 . Ch. GOTTWALDT, Phisik.-anatom. Bemerkungen über den Biber., s. 9-10.

31. Por. Mirosław GLIŃSKI, Fizycy miejscy (tabela), [w:] www.encyklopediagdanska.pl.

32. Ch. GOTTWALDT, Phisik.-anatom. Bemerkungen über den Biber., s. 31: "Den Sectionen des Bibers im Marz und April 1684 wohnten auch die Doctores Israel Conradi und Joh. Ernst Hegse in Danzig bey." [Przy sekcjach bobra w marcu i kwietniu 1684 [roku] obecni byli w Gdańsku doktorzy Israel Conrad oraz J.E. Hegse. (Tłum. J.J.)].

33. Ch. GOTTWALDT, Physik.-anatom. Bemerkungen über die Schildkröten., s. 6: "Im Nov. des 1686ten Jahrs bekam ich bey Hn. D. Hegse zu Danzig ein Paar Seeschildkröten zu sehen, die er schon [.] Wochen in seinem Hause unterhalten hatte. Weil er aber sahe, daß sie matt wurden und am Leibe abnahmen: so hielt er für rathsam, anatomische Untersuchungen mit ihnen anzustellen und bat mich, ihn dabey an die Hand zu gehen. Sogleich bey meiner Ankunf hatte die eine ihr Leben beraits geendiget, und die andere war dem Tode nah." [W listopadzie roku 1686 miałem sposobność zobaczyć u doktora Hegsego w Gdańsku parę żółwi morskich, które już od tygodni przetrzymywał w swoim domu. Ponieważ zauważył, że stają się matowe i obłażą ze skóry, zapragnął poddać je badaniu anatomicznemu i poprosił mnie, abym mu przy tym dopomógł. Wkrótce po moim przybyciu, jeden z nich zakończył już życie, a kolejny był bliski śmierci. (Tłum. J.J.)].

34. J. S. SCHRÖTER, Vorrede, [w:]  Musei Gottwaldiani testaceorum., s. 3.

35. Ibidem, s. 4.

25.07.2015

Skarp


Skarp, Scophthalmus maximus – gatunek ryby flądrokształtnej z rodziny nagładowatych (Scophthalmidae).

Turbot – to druga popularna, starsza polska nazwa skarpia. W języku kaszubskim znana jest także nazwa torbut i Steinbutt (turbot kamień) – pochodząca z języka niemieckiego. Nazwa „turbot” stosowana jest także do rodzaju Pleuronichthys należącego do prawobocznych płastug pacyficznych.

Podczas ostatniej publikacji prezentującej przegląd płastug Bałtyku, do jednego koszyka trafił Skarp.  W bałtyckim worku

Jednak to niezmiernie interesujący gatunek, wart osobnego potraktowania. To drapieżnik z krwi i kości a rybę tą darzę szczególnym sentymentem. Zatem nieco wędkarskich wspomnień spotkania z turbotem.

Lata 70 - te ubiegłego wieku były dobrym czasem dla tej ryby, przynajmniej co do wielkości występujących wokół Półwyspu Helskiego okazów. Choć metoda połowu była dość prymitywna, czyli ciężka gruntówka ze śledziową przynętą, to pośród łowionych wtedy setkami fląder, co kilka dni trafiał się ogromny. porowaty drapieżnik. Pan Skarp lub jak kto woli Steinbutt lub Turbot, z impetem połykał ogromnym pyskiem przynętę, dając okazję do holu kawałka solidnego, pulsującego ciężaru. Były to ryby wielkości płyty chodnikowej i nikt z nas nie ryzykował unoszenia ich na wysokość falochronu lub nabrzeża, choć polska żyłka Gorzowska o średnicy 0,35 mogła wytrzymać naprawdę sporo. Ze skarpem należało obejść portową główkę do schodków prowadzących do lustra wody i chwytem pod skrzela unieść rybę. To były chwile prawdziwej radości a widok ogromnej paszczy, nieproporcjonalnej i ukrytej w płaskim kształcie ryby, po jej rozwarciu robił wrażenie. Na zdjęciu powyżej to młody okaz ale nawet tu widać siłę szczęk, zęby i potencjał morskiego łowcy. 

Szkoda, że w tamtych czasach był generalnie spory kłopot w robieniu zdjęć w portach. Pomijam niedogodności fotografii analogowej, ale liczne zakazy i tablice ostrzegawcze były na porządku dziennym. Łowiąc turboty na główce portu rybackiego w Helu byliśmy jak na dłoni strażnicy WOP-u, po drugiej stronie wyjścia z portu. Cały czas dranie filowały przez lornetkę co my tam robimy. Dziś możliwość prezentowania fotografii ryb z tamtych czasów byłaby bezcenna a z pewnością ciekawa. 




Dla porządku rzeczy: Ciało wygrzbiecone, w zarysie tułowia niemal koliste. Ubarwienie zależne od podłoża (mimetyzm), spodnia strona nie zawiera pigmentu. Strona zabarwiona jest pokryta nieregularnie rozłożonymi, ostro zakończonymi wzgórkami kostnymi. Osiągane rozmiary są zależne od warunków środowiskowych. W Bałtyku spotykane są okazy dorastające do ok. 50 cm, a w Morzu Północnym do 1 m długości. Metrowy skarp osiąga do 20 kg masy ciała. Gatunek prawoboczny, podobnie jak flądry (Stornia, Zimnica, Gładzica), jednak pośród nich zdarzają się egzemplarze lewoboczne.


Dwa egzemplarze Gładzicy, lewo i prawoboczny.




Zasięg występowania turbota ograniczony do wschodniej Oceanu Atlantyckiego, południowej Islandii i Norwegii. Występuje także w Morzu Bałtyckim, z wyjątkiem Zatoki Botnickiej. W Morzu Śródziemnym, gatunek ten jest znany przede wszystkim w zachodnim i centralnym basenie, również w Morzu Adriatyckim  oraz w Zatoce Lion. Występuje również w Morzu Czarnym, Morzu Marmara i Morzu Azowskim. 

Choć gatunek ten aspiruje w Bałtyku do znaczącego gospodarczo ze względu na ceniony smak mięsa i spore rozmiar, jednak jak to bywa w przypadku ryb bałtyckich, również w przypadku turbota brak jest danych o liczebności populacji tego gatunku. Można jedynie oprzeć się na wielkościach połowowych zamieszczonych poniżej, niestety wskazujących tendencje spadkową. W roku 1996 wynosiły one 1200 ton, a w roku 2005 - tylko 430 ton. Podobnie rzecz ocenia WWF, zaliczając turbota do czerwonej listy - Nie kupuj. ryby.wwf.pl

Możemy tam również odnaleźć zdanie: " Widoczne są oznaki odbudowy zasobów turbota w Bałtyku, jednak połowy nadal są prowadzone na zbyt dużą skalę". Mimo zawartej tam nuty optymizmu, pewnie nieprędko dane nam będzie przeżyć wędkarskie spotkania z okazałym, bałtyckim skarpem.

22.07.2015

Zające pływają w Bałtyku


Tasza, zając morski, Cyclopterus lumpus, Linneaus 1758 (Foto Wikipedia)

Gatunek ryby skorpenokształtnej z rodziny taszowatych (Cyclopteridae). Zasięg występowania - Strefa przybrzeżna wschodniego i zachodniego wybrzeża Oceanu Atlantyckiego, Morze Barentsa i Morze Bałtyckie. Tarło odbywa się wczesną wiosną w płytkiej wodzie nad dnem kamienistym i zarośniętym. Samiec pilnuje ikry przyssany do kamienia, samica odpływa na głębsze wody. Młode po urodzeniu przysysają się na pewien czas do ciała samca. Osiąga długość maksymalnie 60 cm, osobniki spotykane w Morzu Bałtyckim są mniejsze, do 30 cm, choć samice jako większe do 40 cm.

Ryba nie stanowi znaczenia gospodarczego w polskich połowach bałtyckich, choć uchodzi za konsumpcyjną o mięsie niezbyt cenionym smakowo. Według danych Morskiego Instytutu Rybackiego w Gdyni, w połowach paszowych szprota w latach 2012 - 2013, szacowanych na blisko 3 miliony kg, tasza stanowiła przyłów w ilości zaledwie 3 kg. Można założyć, że wspomniany połów szprota miał miejsce w innej strefie wody niż naturalne miejsca bytowania taszy. Jednak dysproporcje mówią same za siebie. W innych opracowaniach, do których udało mi się dotrzeć, tasza zaliczana jest do pozycji - "gatunki inne", bez wskazania udziału tego gatunku w połowach rybackich. Jednocześnie cała grupa umieszczonych w tej pozycji gatunków, tobiasz, belona, kur, stanowi zaledwie ilość śladową. Tasze prowadzą samotny tryb życia i choćby z tego powodu trudno je masowo poławiać, niezależnie od niezbyt licznej populacji. Wynika z tego, że nie jest gatunkiem chronionym, również zagrożonym, jednak niepokoi brak rzetelnych danych o jego liczebności w wodach Bałtyku. Natomiast w połowach atlantyckich znaczenie gospodarcze jest już większe, szczególnie przez pozyskanie ikry oferowanej jako substytut kawioru, pod nazwą "Red Lumpfish Caviar". Zarówno w postaci naturalnej, pomarańczowej jak i barwionej na czarno.

Tasza jest gatunkiem rodzimym ale jako jedyny przedstawiciel Cyclopteridae w naszych wodach jest mało znana, szczególnie przez wędkarzy. Osobiście nie znam przypadku połowu tej ryby na wędkę, choć jako drapieżnik żywiący się między innymi małymi rybami i mięczakami, teoretycznie może być obiektem wędkarskich poszukiwań. Może wynika to z trybu życia, który preferuje skaliste dno a takich miejsc dostępnych wędkarzom w polskiej strefie brzegowej jest relatywnie niewiele. Podobnie kilometry plaż otwierające piaszczyste łowiska, wydają się być niezbyt atrakcyjnym miejscem do poszukiwań kontaktu z taszą.

W tym miejscu przytoczę w uzupełnieniu opis połowu tej ryby, który ukazał się jako komentarz jednego z Kolegów na FORS, po przeczytaniu tego artykułu ... cytuje:

" Dawno nie wędkowałem z helskich falochronów ale kiedy jeszcze to robiłem to tasza brała zazwyczaj od listopada, gdy woda była już zimna w strefie przybrzeżnej. Zazwyczaj łowiona była na zestaw spławikowy z czerwonym robakiem i gruntem ustawionym przy dnie. Czasem trafiał się osobnik ubarwiony nietypowo - z czerwienią." ... koniec cytatu.



Ciekawym przystosowaniem do skalistego środowiska są płetwy brzuszne, które zrośnięte stanowią przyssawkę Fot źródło:  www.marlin.ac.uk





Powyżej mapka ilustrująca rozsiedlenie gatunku Cyclopterus lumpus. Natomiast z dostępnych mi danych wynika, że rodzina Cyclopteridae reprezentowana jest zaledwie przez 26 gatunków, wszystkie występują jedynie w zimnych, morskich wodach półkuli północnej. Tym bardziej warto docenić obecność jednego gatunku w naszym morzu i traktować taszę z szacunkiem, szczególnie, że niewiele wiemy o jej faktycznej liczebności w Bałtyku. Niech pozostanie dla nas, może już mniej tajemniczą rybą ale wartą zwrócenia morzu w przypadku wędkarskiego spotkania.

16.07.2015

Nie kto, a co zjada dorsze ... cz. II - Bojowe Środki Trujące (BST) ???

Poprzednia publikacja wskazywała za najbardziej prawdopodobną przyczynę zmian skórnych na dorszach, osłabienie organizmów ryb powodowane niedoborem pokarmu oraz niekorzystnymi zmianami środowiska przez zmniejszenie zasolenia wód Bałtyku oraz niedobory tlenowe. Niezależnie badacze wskazywali drugi, choć mniej prawdopodobny czynnik  - Zmiany nowotworowe o podłożu chemicznym (skażenie środowiska). Wobec takiego stwierdzenia, nieomal automatycznie podejrzenie pada na bojowe środki trujące zatopione w wodach Bałtyku w postaci pozostałości II Wojny Światowej. Jaka zatem jest prawda ...?

Temat iperytu (oraz innych związków) jako związku chemicznego, który miał się znaleźć w naszym morzu od lat powraca na łamach prasy. Mniej lub bardziej sensacyjne doniesienia niekoniecznie odczytywane były w postaci kolejnego newsa, zwykle budziły spore emocje, do teorii spiskowych włącznie. Może zatem czas uporządkować fakty ...

"Iperyt siarkowy, iperyt, gaz musztardowy, ClCH2CH2)2S – organiczny związek chemiczny z grupy tioeterów. Stosowany jako bojowy środek trujący (BST) z grupy iperytów. Nazwa iperyt pochodzi od miejscowości Ypres w Belgii, gdzie w czasie I wojny światowej 12 lipca 1917 został on użyty bojowo po raz pierwszy. Opisany w roku 1860 przez brytyjskiego fizyka -  Frederick Guthrie" ... źródło Wikipedia.

Sięgając do bardziej współczesnych publikacji cytuję mały rys historyczny opisujący losy bojowych środków chemicznych, który jest fragmentem artykułu opublikowanego na łamach portalu www.tygodnikprzeglad.pl. Tekst w całości:
Bałtyk pełen iperytu

"Zwycięstwo aliantów nad hitlerowskimi Niemcami miało i ten skutek, że po niefortunnych panach świata pozostały arsenały niewykorzystanych środków bojowych, wśród nich ogromne ilości broni chemicznej. Największy skład śmiercionośnych substancji znaleziono w Wolgast nad Bałtykiem, kilkanaście kilometrów od Peenemünde, gdzie konstruowano i wystrzeliwano pierwsze latające bomby i rakiety V1 i V2.

Zwycięzcy podzielili się zadaniami unieszkodliwiania trujących substancji. Wszystko, co znaleziono: pociski, bomby, zbiorniki z bronią chemiczną, a także zamknięte w metalowych pojemnikach zapasy gazów parzących, zwożono do portu Wolgast, a stąd specjalny transport miał zabrać ten trujący spadek jak najdalej od wycieńczonych wojną europejskich brzegów. Postanowiono, że cały skład, w sumie ok. 300 tys. ton, zostanie zatopiony w Atlantyku na głębokości co najmniej 4 km, gdzie nikt nie będzie zaglądał. I pewnie tak by się stało, ale Amerykanie, jak się okazało, nie mieli odpowiednich statków do przewozu chemicznych trucizn. Uznano też, że cała operacja byłaby zbyt kosztowna, więc postanowiono zatopić broń chemiczną w Bałtyku" ... koniec cytatu.

Wspomniane w dalszej części cytowanej publikacji ilości, rodzaje i miejsca zatopienia związków chemicznych w Bałtyku opisane są na podstawie oficjalnych raportów armii aliantów. Jednak jak to bywa z tajemnicą wojskową oraz uniwersalnym hasłem polityków i wszelkich służb - " bezpieczeństwo narodowe", dane tego rodzaju musimy przyjąć z pewną ostrożnością, podobnie jak ówczesną ocenę szkodliwych skutków dla środowiska. 

Obecnie wszystko na to wskazuje, że sprawą zajęto się poważnie przy udziale ośrodków badawczych oraz organizacji międzynarodowych. Jednym z efektów tych poczynań jest publikacja, zamieszczona na stronach Morskiego Instytutu Rybackiego w Gdyni, autorstwa dr Eugeniusza Andrulewicza.  Amunicja chemiczna w Bałtyku a możliwości skażenia ryb

Naukowiec odpowiada na kilka kluczowych pytań:

Czy obecność BST w Bałtyku grozi katastrofą ekologiczną ?
Czy obecność BST w Bałtyku jest najpoważniejszym problem tego morza ?
Czy Głębia Gdańska jest skażona iperytem?
Czy Bałtyk można oczyścić z BST ?
Czy ryby bałtyckie są skażone iperytem?
Czy na plaży bałtyckiej można natknąć się na iperyt lub inne bojowe środki trujące ?

Odpowiedzi znajdziecie w tekście źródłowym ...