Fotoradary PZW, czyli konfabulacje nowego Prezesa ZG PZW

Nowy Prezes Zarządu Głównego PZW zabrał głos, niejako prezentując swoje ekspoze. Z całością wypowiedzi zapoznać możecie się słuchając wywiadu jakiego udzielił redakcji Wędkuje.pl. Wywiad z nowym prezesem PZW

Słuchałem tego uważnie i jedyne słowo jakie ciśnie mi się na usta to - konfabulacja.
- "Ja mogę mówić o kwestii łowienia, zwłaszcza na morzu, prawda. Po kolei o kwestii zarządzania, natomiast jeśli chodzi o sprawy ichtiologiczne, no jeszcze muszę trochę tej wiedzy mieć."
To odpowiedź prezesa na pytanie redaktora o obecność rybaków na wodach PZW. A przecież czytamy:  Kol. Dionizy Ziemiecki w PZW od 1977 roku. Członek koła PZW nr 88 Wyszków Miasto w Okręgu Mazowieckim PZW. Koło liczy obecnie 1800 członków. Od 1998 roku aktywnie pracuje w zarządzie koła zajmując się sprawami organizacyjnymi, ochroną wód i zarybianiem  ... Od 2013 r. kol. Dionizy Ziemiecki jest wiceprezesem Zarządu Okręgu Mazowieckiego ds. organizacyjnych. Za swoją pracę na rzecz PZW kol. D. Ziemiecki został odznaczony srebrną, złotą i złotą odznaką z wieńcami. Za działalność społeczną i zawodową został odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi. Informacja ze strony ZG PZW.

Jednak nie to jest najważniejsze. Z wywiadu dowiadujemy się oto, że: - "Nie zawiodę przede wszystkim tych co oddali na mnie głosy i liczą, że w Polskim Związku Wędkarskim czas na zmiany"  ...   No to jakie zmiany?
- "Czas najwyższy żeby zmienić statut, żeby zmienić wizerunek PZW"  ... i dalej aby dużo mówić o PZW, rozwijać szkółki wędkarskie i pracować z młodzieżą. Czyli nieco populistycznych haseł, na realizację których wydane zostaną niemałe pieniądze. To może jakieś konkrety - porozumienia międzyokręgowe?

Dowiadujemy się, że problem wywołany jest sztucznie ponieważ dotyczy okresu wakacyjnego i wzmożonego ruchu turystycznego wędkarzy. Tu Kolega Prezes ma jasna wizję, precyzyjne dane, jednak na wszelki wypadek:  - "Chcemy przede wszystkim zrobić rozpoznanie jaka jest wielka skala tego problemu."
Powoli zmierzamy do XXI wieku i dowiadujemy się, że oczkiem w głowie będzie centralny rejestr wędkarzy, karty magnetyczne potwierdzające wpłatę składek. A strażnicy z odległości 150 metrów odczytywać będą za pomocą urządzeń elektronicznych, czy dany delikwent na łowisku dopełnił podstawowej powinności wobec PZW. Zatem strażników nie obchodzić już będzie na co łowimy, co mamy upchane w nogawkach i reklamówkach, czy wpisujemy złowione ryby do rejestru, o ile w ogóle powszechnym będzie ten obowiązek zaraz po zabraniu ryby, bezpośrednio w łowisku.

Dalej w treści dowiadujemy się jeszcze o uwłaszczeniu Okręgów, uwieńczone tajemniczo brzmiącym stwierdzeniem - "Niestety, ale powiedzmy sobie część pieniążków z tej sprzedaży, czy to w skali tych pieniędzy które zostały włożone w modernizację, czy remont, w jakiejś procentowej części ma wrócić, żeby była możliwość jak gdyby powiększania tego majątku."

Jednym słowem odnoszę wrażenie, że nowy Prezes nie ma żadnej, nowej wizji PZW a naczelnym hasłem pozostanie - "Kasa misiu kasa", lub płać składki i nie interesuj się, bo dostaniesz kociej mordy. Wywiad zawiesza się w 19 minucie (przynajmniej na mojej przeglądarce) i może w tych brakujących minutach padają deklaracje co do nowej polityki informacyjnej PZW, może o innym rozdziale środków z przełożeniem na ochronę  wód, może coś o końcu nikomu niepotrzebnych, kosztownych konferencji o niczym, z wyżerką na koszt członków PZW, może o końcu ery wszech panujących zawodów wędkarskich, Może o końcu arogancji władz niektórych okręgów oraz Rzecznika prasowego ZG PZW. Może o pracy ichtiologów, którzy nic nie mogą. Może o zmianach w RAPR dotyczących wymiarów ochronnych i absurdalnie wysokich limitów dziennych, może o "dziurawych butach" Społecznej Straży Rybackiej. Może o propagowaniu idei no-kill, haczykach bezzadziorowych, może o końcu ociekających krwią wizerunkach ryb w zasranej kuchni na portalach związkowych. Może o destrukcyjnej działalności meliorantów zabijających nasze rzeki, może o kajakarzach z którymi z roku na rok narasta konflikt. Może o Małych elektrowniach wodnych, lub betonowaniu przeciwpowodziowym. Może ... 

Kolego Prezesie Zarządu Głównego, dla mnie wypowiedź Kolegi jest kompromitującą. Długo środowisko wędkarzy (nie mylić z działaczami) oczekiwało zmiany na tym stanowisku i wielkiej odnowy Związku a to co Kolega zaprezentował, nie jest nawet kosmetyką. Na koniec cytując wypowiedź Kolegi - " Ubolewam strasznie, że związek, który liczy około 640 tys. członków ma tak małe przełożenie w skali kraju, że właściwie o tym związku tak mało się mówi" ... i niech tak pozostanie, póki wizerunek polskiego wędkarza to rybi kotlet w ręku a podstawową działalnością PZW są igrzyska dla mas, w postaci niezliczonych zawodów wędkarskich.
Artur Buczkowski, Koło Wejherowo Miasto, członek PZW od 1972 roku, Numer legitymacji 008824, Okręg Gdańsk